Hanno Nawigator
Czlowiek moze i wywodzi sie z Afryki, ale pismo dotarlo tutaj zdecydowanie z opoznieniem. Z tego powodu zglebianie historii Kamerunu ograniczyc sie musi niemal wylacznie do poznawania historii interakcji tubylcow z pismiennymi ludami polnocy. Na szczescie jest ona wcale interesujaca.
Tak naprawde nie wiemy, kto pierwszy dotarl w okolice Kamerunu droga morska. Byc moze niektorzy z Was z lekcji historii pamietaja co nieco o Wielkich Odkryciach Geograficznych, ktore staly sie mozliwe dzieki postepom w technice budowy statkow, ludziom tak meznym jak Vasco da Gama i Bartolomeo Diaz, a przede wszystkim chciwosci, ktora pchala marynarzy na poszukiwanie drogi morskiej do Indii. Okazuje sie jednak, ze rownie dalekie wyprawy podejmowano juz dobre 2 tysiace lat wczesniej. Najslynniejszym bodaj przykladem, choc jednoczesnie dosc kontrowersyjnym, jest podroz Hanno Nawigatora.
Hanno (z punickiego Annôn - łagodny, łaskawy) wyruszyl z Kartaginy w polowie V w.p.n.e. na czele floty 60 statkow (sic!) aby zbadac i zasiedlic zachodnie wybrzeze Afryki. Kartagina, w owym czasie niezrownana potega morska kontrolujaca handel morski na Morzu Srodziemnym i na nieodlegych terenach poza Slupami Heraklesa, liczyla na rozszerzenie swoich wplywow na zachodnim wybrzezu Afryki i zabezpieczenie drog wiodacych do rynkow zlota. Dlatego Hanno po przekroczeniu Ciesniny Gibraltarskiej zalozyl lub zasiedlil ponownie 7 kolonii na wybrzezu dzisiejszego Maroka, po czym kontynuowal swoja podroz na poludnie.
Relacja z tego, co tam napotkal, jest nam znana dzieki greckiemu tlumaczeniu tablic pozostawionych przez Hanno w kartaginskiej swiatyni Ba'ala Hammona, identyfikowanego przez Grekow z Chronosem. Pelen tytul tlumaczenia jest dosc dlugi: "Podroz Hanno, dowodcy kartaginskiego, wokol wybrzezy Libii poza Slupami Heraklesa, zlozona w swiatyni Chronosa", dlatego zdecydowanie czesciej uzywa sie skrotowej nazwy Periplus. Tytul jednak wspominam nie bez powodu - zwroccie uwage, ze Grecy, tlumaczac relacje, zamienili czesc nazw z orginalnych na swoje. Coz, nie jest to jedyny problem zwiazany z tlumaczeniem, ktore wiazac sie przeciez musialo, oprocz zamiany nazw, z przeliczaniem - zapewne nie zawsze starannym - jednostek wielkosci, predkosci i czasu.
Co wiecej, takze orginalny tekst Hanno daleki byl od wiernosci faktycznemu przebiegowi wyprawy. Kartagina przeszla do historii jako panstwo niezwykle zazdrosne o swoje wplywy na morzach, totez wszelkie informacje o przebiegu prowadzonych przez nich ekspedycji byly edytowane przed publikacja tak, by nie mogly byc nazbyt uzyteczne dla zeglarzy z innych krajow. Nie inaczej jest w przypadku wyprawy Hanno - czesci z zawartych w jej opisie miejsc nie udaje sie dzis polaczyc z zadnymi znanymi lokacjami. Co wiecej, sam cel wyprawy, czyli zabezpieczenie Kartaginie dostepu do rynkow zlota, nie jest w nim ani razu wspomniany. Dzieki takim staraniom z jednej strony publikowano relacje, ktora nie mogla wspomoc konkurencji zagrazajacej punickim interesom, z drugiej zas slawiono potege floty i ludzi, ktorzy podjeli sie tak niebezpiecznego przedsiewziecia.
Sama wyprawa musiala byc dla uczestnikom przezyciem niezwyklym. Oto na wyspie, ktora byla najdalszym punktem wyprawy Hanno, napotkali oni grupe 'wlochatych ludzi'. Mezczyzn nie udalo sie schwytac, za to pojmano 3 kobiety, te jednak zachowywaly sie tak agresywnie, ze musialy zostac zabite. Nazwa, jaka tym kobietom nadali greccy tlumacze, do dzis jest stosowana w odniesieniu do tych istot. Goryle.
Ilez innych takich przygod musialo stac sie udzialem Kartaginczykow?
Niestety, nie znamy polozenia owej ostatniej napotkanej wyspy. Przyjmuje sie powszechnie, ze Hanno doplynal co najmniej do dzisiejszego Senegalu, ale z powodu cenzury raportu, okreslenie dokad najdalej dotarl jest do dzis kwestia sporna. Jednym z najbardziej charakterystycznych obiektow w raporcie jest opis ogromnego wulkanu, "ognistego rydwanu bogow". Opis ten tradycyjnie identyfikuje sie albo z liczacym niecale 1000 metrow Mt. Kakulima w Gwinei...
...albo z ponad 4-tysiecznym Mount Cameroon. Czyniloby to raport Hanno najstarsza znana relacja z Kamerunu, momentem, od ktorego mozna mowic o czasach historycznych tego regionu. Choc na rzeczywiste poznawanie tego kraju i jego ludow czas przyjdzie i tak dopiero wraz z przybyciem pierwszych Portugalczykow w XV wieku. O tym nastepnym razem.
[Powyzszy tekst jest w zasadzie skrotem z artykulu o Hanno dostepnym na wikipedii. Zainteresowanych zapraszam do zglebienia linkow wiodacych od niego do materialow zrodlowych.]
Etykiety: Historia Kamerunu
